Pierwszy przykład z brzegu. Powrócił z urlopu Redaktor z Licencją na Trollowanie. Po nowym tekście Ostatnie pokolenie konsol widać, że chłop siedział na urlopie i knuł, jakby tu gawiedź zadziwić, a zadziwienie jej wcale łatwe już nie jest. Niestety, szef Sony Worldwide Studios Shuhei Yoshida właśnie był oznajmił, że firma pracuje nad nowymi platformami (liczba mnoga) i na domiar złego kooperuje przy tym z deweloperami, co podcięło skrzydła orłowi polskiej publicystyki growej. Co gorsza, z naszego podwórka też dostał tzw. strzał między oczy, bo okazało się, iż jesteśmy cyfrowymi analfabetami. Tym samym Redaktora z Licencją na Trollowanie ostatecznie skreślam z listy kandydatów na polskiego Michaela Pachtera. Kto następny?
Australia ciągle boryka się z problemem gier dla dorosłych. Nadal trwają przymiarki do wprowadzenia kategorii 18+, dyskusje na ten temat nie ustają od lat kilku. Nawet teraz coś w tym temacie się dzieje. Pomimo wszystko, antypody to kraj bardzo przyjazny graczom. Niezłe magazyny o grach i mnóstwo sklepów z grami to inna od naszej rzeczywistość. Z polskiej perspektywy ich problemy z 18+ brzmią egzotycznie, bowiem podobnych nie mieliśmy. Niby mamy PEGI, ale gdyby go nie było, to i tak nikt by się tym nie przejął. Owszem, coś by tam pisano o antypolskich tytułach, o wychowaniu poprzez gry w Rosji, Iranie i Chinach, ale jakieś gry dla dorosłych? Teraz dopiero wsparto PEGI konkretną kampanią z rysunkami Mleczki, choć śmiem twierdzić, że trafi ona do małej części potencjalnych odbiorców. Za trudne, po prostu za trudne w odbiorze jest to przedsięwzięcie. Znacznie lepiej zrobili to Duńczycy. Różnicę widać na pierwszy rzut oka. Nam chyba chodziło o to, żeby widać było, że coś zrobiono, im zaś chodziło o to, żeby coś zrobić.
Krótko. Gdzie najchętniej pokazują się ostatnimi czasy polscy deweloperzy głoszący sukcesy Afterfall: Insanity, Snajpera, Wiedźmina 2? Nie, to nie GOL, Gamezilla, Polygamia, Gram.pl, ani inny duży, komercyjny serwis o grach. To stacja TVN CNBC Biznes oraz dział Rynki i Firmy w Rzeczpospolitej. Od pewnego czasu to tam informuje się o planach, sukcesach, przedsięwzięciach polskich firm deweloperskich, które notowane są na giełdzie. Wystarczy jednak przejrzeć doniesienia tych mediów, aby przekonać się, że wiarygodność danych i ocen jakoś nie przystaje do spostrzeżeń szarych graczy. Wspomniane duże, komercyjne serwisy o grach przestały się tym akurat tematem zajmować, co nieco dziwi, wszak z reguły spijały wieści o grach z głównonurtowych mediów, ale czego jak czego, namiastki choćby dziennikarstwa śledczego, to polscy publicyści growi nie zamierzają uprawiać. Wiadomo dlaczego, choć temat aż bije po oczach.
Publicystyka growa dostrzeżona w polskiej sieci. Rozmowa z red. M. Kosmanem, szefem Gamezilli.
Czy Twoim zdaniem oczywistym jest wprowadzenie w ciągu najbliższych lat płatnych treści i różnej maści abonamentów? Czy Gamezilla również zamierza iść w tą stronę?
Upłynie wiele lat, zanim się nad tym zastanowimy. Trend się zmienia i coraz więcej treści jest płatnych. Witryny największych dzienników, jak „The Wall Street Journal” czy „Financial Times” już oferują np. płatne analizy. Wiele zależy od działań Ruperta Murdocha – jeśli jego koncern medialny wejdzie mocno w mikropłatności, to można się spodziewać efektu domina. W naszych realiach mamy zaczątek płacenia za treść w postaci abonamentu na Gry-Online czy płatnych poradników, dostępnych również u nas. Sieć cały czas wydziera mediom drukowanym zyski reklamowe i na razie się nimi zadowala, ale niedługo upomni się o swoje.
Już się nie mogę doczekać, aż ktoś da mi szansę płacenia za to, co mogę dostać za darmo po angielsku. Wiem, jestem szczery do bólu, ale serwisy o grach to przecież swego rodzaju agregaty. I przy tym jestem niewdzięczny, bo tłumaczom też się coś za ich pracę należy.
PS. Niestety i nie wiedzieć dlaczego, powyższy wywiad z red. M. Kosmanem zniknął z linkowanego serwisu.
2 komentarze:
Niestety, TPoGzP (troll piszący o grach za pieniądze), zdążył już popełnić nie jeden, a nawet dwa artykuły tego typu: http://gamecorner.pl/gamecorner/1,86013,8111624,12_milionow_dziwnych_ludzi.html
Retoryka na poziomie buntowniczego 16-latka z liceum, który będzie mówił ludziom co powinno być za darmo i czego to on by chciał. Ja też bym chciał wiele rzeczy, np. żeby tacy ludzie jak SS i ogółem redakcje serwisów o grach Agory mieli dożywotni zakaz pisania o czymkolwiek, na mocy ustawy o ochronie języka polskiego. Niestety, jak w przypadku wielu rzeczy na tym świecie - it ain't gonna happen :)
Wiesz, on przemyślał temat i wyszło mu, że konsole się kończą. Dopiero co Sony przestało dokładać do każdego egzemplarza PS3, a Microsoft ledwo co zaczął zarabiać na X360, a tu proszę... Analiza pełną gębą.
Prześlij komentarz