Ogniem i mieczem rozpaliło wyobraźnię rodaków. Gra wprowadziła na interaktywne pola postaci bliskie sercom wszystkich Polaków. Nie zapomniała o tym recenzentka powszechnie lubianego i cenionego serwisu o grach, działającego u boku portalu Onet.pl. Poniższy cytat zasługuje na uwagę nie mniejszą niż słynne słowa "kończ...waść!, wstydu...oszczędź!".
Występują tu także znane postacie, nie tylko historyczne, bo zwiedzając polskie i litewskie miasta i twierdze gracz spotka zarówno hetmana Czarnieckiego i króla Jana Kazimierza, jak i samego pułkownika Michała Wołodyjowskiego, Jana Skrzetuskiego i Andrzeja Kmicica, którzy są nawet podobni do samych siebie z twarzy (odlegle, ale jednak).I zastanawiam się tylko nad jedną kwestią. Jeżeli taki Kmicic, Wołodyjowski czy Skrzetuski byli bohaterami powstałymi w wyobraźni Sienkiewicza, to co do diaska oznaczać może, że byli sami do siebie z twarzy podobni, i to odlegle? W głowę zachodzę o co chodzić może, ale trudno mi rzecz ogarnąć. Niemniej jakiś cytacik znalazłem, aby autorkę radą jakąś wspomóc.
Radziłem mu - mówił - iżby siemię konopne w kieszeni nosił i po trochu spożywał.(H. Sienkiewicz. Potop.)
--------------------------------------------------------------------------------------
Polygamia zamieściła wywiad z Piotrem Rubikiem. W zasadzie na tym mógłbym zakończyć wątek, bo już tylko to wystarczy, żeby popłakać się ze śmiechu, niemniej, z kronikarskiego obowiązku, przytoczę dwa zdania.
Polygamia: Nadal chce pan napisać muzykę do gry? Dalej byłby to japoński RPG?Pozwoliłem sobie, co zresztą widać, zaznaczyć najciekawsze pytanie i wstrząsającą odpowiedź. I jakoś nie jestem zdziwiony, że P. Rubik mógłby i chciałby skomponować muzykę do gry. Przecież on mógłby i chciałby zrobić to o każdym i do wszystkiego. Zwłaszcza teraz, kiedy wyeksploatował już tematy papieskie.
P. Rubik: Oczywiście, że chcę. Nie musi być to koniecznie japoński RPG, ważne, aby była to gra gdzie jest miejsce dla rozbudowanej warstwy muzycznej - orkiestra i chóry pasują do wielu ciekawych gier
---------------------------------------------------------------------------------------
Jonathan Knight przyznał, że choć jego zespół deweloperski bez problemu poradził sobie z realizacją gry na podstawie Inferno z Boskiej Komedii, to pozostałe części dzieła Dantego mogą być trudne do egranizacji. Pozostaje mieć nadzieję, że na tym przygoda Wielkiego Elektronika i Visceral Games z Boską Komedią się zakończy, choć wierzę, że twórcy Dante’s Interno potrafiliby zrobić slashera nawet z Jeziora Łabędziego Czajkowskiego.