Oczywiście zawsze można znaleźć wyjątek, np. Braid, ale tekst Gamasutry na temat popularności gier tworzonych w XLA nie pozostawia wątpliwości. Konkretne przykłady nie wyglądają najlepiej. Johnny Platform (3,539), Remote Masseuse (3,500) oraz ZP2K9 (3,386). Przypomnę, że Microsoft zezwolił pod koniec ub.r. na tworzenie małych, powiedzmy, że niezależnych, choć chyba w przypadku korporacji to za dużo powiedziane, projektów, które miały być dla X360 odpowiednikiem pecetowych gier indie. Może chodziło o poszerzenie i uatrakcyjnienie oferty, może miano nadzieję, że XLA przyciągnie utalentowanych, acz mało znanych twórców, którzy wniosą w świat powtarzalnych blockbusterów powiew świeżości, podobnie jak uczynił to nie tak dawno temu Jonathan Blow. Niestety, wygląda na to, że użytkownicy konsolowi, przynajmniej ci grający na maszynkach Microsoftu, nie są skłonni wydawać słynnych punktów na małe, ale często ciekawe, bo po prostu inne, projekty. O ile takowe oczywiście w XLA powstają, a tu pewności mieć nie mogę. A podobno wystarczyło twórcom dać narzędzia i świat X360 rozkwitnąć miał oryginalnymi grami...
Żródło: Gamasutra
wtorek, 31 marca 2009
poniedziałek, 30 marca 2009
Nieszczęścia chodzą parami: Dante's Inferno jako film animowany
W zasadzie napisałem już to, co miałem napisać. Wielki Elektronik postanowił, tak jak czynił to, czyni i czynić będzie (vide: Dead Space), zalać swoimi projektami każdy zakątek rynku. Swoją opinię na temat projektu Dante's Inferno już przedstawiłem, teraz w zasadzie pozostaje mi przyglądać się temu, co z projektem wyczyniać będzie Wielki Elektronik. A wyczyniać będzie harce prawdziwe, bez wątpienia. Już przebąkiwano o filmie fabularnym, o prawa do którego zabijały się wielkie studia, teraz czas na film animowany. Produkcją zajmie się Film Roman, które realizowało animację Dead Space: Downfall. Ciekawostką jest to, że każdy z kręgów piekielnych zrealizować ma inne studio. Jak mniemam, chodzi o różnorodność. I tak spojrzałem na swój komentarz do wspomnianej wyżej notki. Oj, byłem brutalny...
Źródło: Edge-online.com
Tuż po ogłoszeniu projektu przez EA o prawa do ekranizacji gry Dante's Inferno zaczęły bić się największe wytwórnie filmowe. Niebawem dostaniemy Boską komedię w formie już nie poppapki nawet, ale popwymiocin, przetrawionych po wielokroć dla coraz to większych idiotów. Bo nie idzie o przemoc czy dantejskie sceny, ale treść, sens, słowo, kontekst historyczny, a w Boskiej komedii to one są najważniejsze.... ale zdania nie zmieniam. Przy okazji pozdrowienia dla niektórych rodzących się w bólach gwiazd polskiej publicystyki growej. Papier, także ten wirtualny, przyjmie wszystko, o tym wie nawet dziecko. Dlatego wypadałoby wznieść się ponad jego poziom. Nazwiska sobie daruję. Na razie.
Źródło: Edge-online.com
niedziela, 29 marca 2009
Gadające głowy: Jeffrey Kaplan o tym, że nie jest Shakespearem
Jeffrey Kaplan, który tworzył World of Warcraft, a teraz w mozole pracuje nad nowym MMO Blizzarda, określił rolę i zadania deweloperów.
Problem polega jednak na tym, że treści w grach z reguły nie ma, a jeżeli już jest, to najczęściej w formie przyswajalnej dla dwunastolatków. Jak na dłoni widać też problemy z wykształceniem charakterystycznej dla gier formy ich przekazu. Pan Kaplan, podobnie jak Blizzard zresztą, nie kiwnął palcem nawet, aby w czyn wprowadzić słowa, którymi tak chętnie szermuje w wywiadach. Łatwo rzec, trudniej zrobić.
Źródło: Shacknews
Basically, and I'm speaking to the Blizzard guys in the back: we need to stop writing a fucking book in our game, because nobody wants to read it.Fakt, deweloperzy nie są ani Shakespeare'ami, ani Beatlesami, ani Tołstojami. Powinni skupiać się na przekazywaniu treści w sposób wyjątkowy i charakterystyczny dla interaktywnego medium, jakim są gry. Brawo panie Kaplan. Nic, tylko przyklasnąć.
We need to deliver our story in a way that is uniquely video game. We need to engage our players in sort of an inspiring experience, and the sooner we accept that we are not Shakespeare, Scorsese, Tolstoy or the Beatles, the better off we are.
Problem polega jednak na tym, że treści w grach z reguły nie ma, a jeżeli już jest, to najczęściej w formie przyswajalnej dla dwunastolatków. Jak na dłoni widać też problemy z wykształceniem charakterystycznej dla gier formy ich przekazu. Pan Kaplan, podobnie jak Blizzard zresztą, nie kiwnął palcem nawet, aby w czyn wprowadzić słowa, którymi tak chętnie szermuje w wywiadach. Łatwo rzec, trudniej zrobić.
Źródło: Shacknews
sobota, 28 marca 2009
S.T.A.L.K.E.R. wiecznie żywy
Zbiory materiałów No Mutants Allowed, związane z grą S.T.A.L.K.E.R., wzbogaciły się o dużą liczbę rozmaitych obrazków, szkiców, etc. Wielka gratka dla fanów serii.




Źródło: No Mutants Alowed




Źródło: No Mutants Alowed
piątek, 27 marca 2009
Magiczne Trine
Są gry, które urzekają baśniowym klimatem. Tak wspominam m.in. Disciples i Dungeon Siege. A za rogiem czai się Trine, niezwykle przyjemna dla oka platformówka, z której, przynajmniej na pierwszy rzut oka, bije magia. Ponieważ na oficjalnej stronie gry pojawiła się spora porcja nowych obrazków, jest okazja żeby o Trine wspomnieć. Zresztą, kiedyś już o tym tytule pisałem, ale gdzie, nie pomnę. Warto też rzucić okiem na stary trailer gry. Oprawa graficzna i muzyczna są świetne.Źródło: Trine-thegame.com
czwartek, 26 marca 2009
Gry Ubisoftu w ofercie GOG.com
Ubisoft się złamał i kilka starszych tytułów z jego katalogu trafiło do oferty GOG.com. Mam nadzieję, że to dopiero początek, ale już teraz Beyond Good & Evil i IL-2: Sturmovik: 1946 za 10 USD brzmi nieźle.Pierwsze wywiady na powyższy temat pojawiły się tu i tu.
Źródło: GOG.com
O Emilu, który lubił rywalizować
Emil Pagliarulo z Bethesdy wystąpił na konferencji Evolving Game Design: Today and Tomorrow, Eastern and Western Game Design na GDC. Pada pytanie, zadaje je Goichi Suda (Grasshopper Manufacture), czy BethSoft planuje japońską wersję Fallouta, gry, w której spadły bomby atomowe. Emil odpowiada, że nie, bo w końcu, co można zniszczyć w Japonii. Zapada cisza. Konsternacja maluje się na twarzach osłupionych słuchających. Emil czerwieni się, potem blednie, w końcu duka przeprosiny. Imię Emil pochodzi ponoć od słowa "aemulor", co oznacza "tego, który rywalizuje". Pytanie - w jakiej kategorii, z kim i o co rywalizuje Mr Pagliarulo?
Źródło: pankomentarz.blox.pl
Źródło: pankomentarz.blox.pl
środa, 25 marca 2009
Mezmer Games prezentuje: Legio
O Mezmer Games, inicjatywie szwedzkiego Paradoxu mającej promować i wydawać mniejsze projekty niezależne już wspominałem. Jako pierwsze w katalogu firmy pojawiły się dwa tytuły: turowa strategia Legio oraz Stalin vs. Martians - interaktywna odpowiedź na hollywoodzki przebój Marsjanie atakują! Tima Burtona. Tajną bronią w filmie były piosenki Franka Sinatry, w grze jest nią Stalin. A Legio? W najnowszym trailerze jest coś, co przywodzi mi na myśl filmy studia Hammer.
czwartek, 19 marca 2009
Zeno Clash za 8 euro przez jedną dobę

O Zeno Clash, intrygującym projekcie chilijskiego studia ACE Team już wspominałem. Dziś i tylko dziś, nadarza się okazja do przepremierowego zamówienia gry w przyzwoitej cenie. Steam oferuje Zeno Clash w 50-procentowej promocji przez jedną tylko dobę. 7,99 euro brzmi całkiem przyzwoicie.
wtorek, 17 marca 2009
Gadające głowy: Aleksander Kwaśniewski wieszczy
Oj wieszczy, tak wieszczyć można jedynie po...upsss, nie należy, zasady dobrego wychowania się kłaniają, używać słów niekoniecznie wszystkim pozytywnie się kojarzących, a mogących nasuwać skojarzenia z nazwiskami. W każdym bądź razie Gamecorner opublikował kolejny odcinek wynurzeń Kominka, najpopularniejszego blogera RP, dziennikarza pełną gębą jak raczył się określić. Mniejsza z tym, co sądzę o tego typu posunięciach, wszak nie moje to małpy i nie mój cyrk, dosłownie, ale ten akurat kawałek zwraca uwagę. Echa słów sprzed lat to kilka, z perspektywy lat, zabawnych stwierdzeń z epoki, która znacznej części graczy jawi się jako zamierzchłe czasy, nie do wyobrażenia niemal. Niestety, tak drzewiej nad Wisłą bywało. Najlepszy jest fragment z A. Kwaśniewskiego, który był swego czasu ministrem sportu. Sięgnąłem po ten wywiad w całości. Internet to jednak wielka rzecz. Wszystko niemal w nim jest.
To był 1987 r. i przyszły, a teraz już były Prezydent RP.......................................................................................................................
Uważam, że firmę, która może powtórzyć karierę Apple'a może założyć "Bajtek". Tworzycie nową jakość, wraz z wami dojrzewa generacja komputerowa. Spróbujcie skrzyknąć waszych czytelników pod hasłem polskiej Krzemowej Doliny. Będziemy myśleć, jaką powinno to przyjąć formę organizacyjną. Spróbujmy to zrobić razem! Wykażmy wszystkim, którzy są zbyt konserwatywni, sfrustrowani, zmęczeni, że można siłami fachowymi młodych ludzi zrobić firmę, która produkować będzie kilka tysięcy mikrokomputerów rocznie. Nie mówię tego wcale żartobliwie. Niech zacznie się od programowania...Ale najlepsze jest to:
Oswajanie się z komputerem zacząłem jak inni poprzez gry. Starałem się wybierać te najbardziej kształcące i grać bardzo późnymi wieczorami, ale paru moim pracownikom, którzy grali w godzinach pracy zagrozić musiałem sankcjami. Teraz w Biurze d/s Młodzieży potrafimy już wykorzystać komputer także i w pracy. W czym nam on pomaga? M.in. przejął na siebie prowadzenie banku danych. Służy także jako najnowocześniejsza maszyna do pisania, przydatna szczególnie wówczas, gdy trzeba przygotować kilkanaście lub kilkadziesiąt podobnych pism do różnych adresatów. Teraz marzymy o połączeniu używanych przez nas komputerów w sieć.
To był 1987 r. i przyszły, a teraz już były Prezydent RP.......................................................................................................................
środa, 11 marca 2009
Czym handlują stalkerzy?

No czym? Artefaktami, konserwami, wódką, bronią, wypchanymi mutantami? Nic z tych rzeczy...
Źródło: Fudzilla
wtorek, 10 marca 2009
Sztuka gier (4): The Last Express
Nie jestem specjalistą od gier przygodowych, ale może właśnie dlatego robi to na mnie takie wrażenie. I z powodu tego wrażenia w Sztuce gier (4) tylko jeden tytuł. Gra przygodowa The Last Express, autorstwa Jordana Mechnera, twórcy Prince of Persia i studia Smoking Car Productions. Budżet gry, jak na owe czasy, był spory i zamykał się w kwocie 6 milionów dolarów. Niestety, trudno mówić w tym przypadku o sukcesie. Mikra akcja marketingowa i lekkie wyprzedzenie czasów, które zdawały się człapać za inwencją twórców, zrobiły swoje. O The Last Express mało kto dziś pamięta, niestety, a jeżeli już dokopie się do jakichś informacji na temat tego tytułu, to raczej z powodu jego twórcy, wszak Książę Persji gwiazdą jest do dziś dnia. Koniec narzekania, poniżej trailer The Last Express. Warto go obejrzeć, nie bez powodu.
A teraz sedno sprawy. Co zrobił z The Last Express sam J. Mechmer? Ano proszę bardzo, film z gry, w kilku odcinkach. Fenomenalna rzecz. Pierwsza część niżej, kolejnych siedem na tej stronie. Polecam też stronę artysty.
The Last Express - Part 1 from jordan mechner on Vimeo.
A teraz sedno sprawy. Co zrobił z The Last Express sam J. Mechmer? Ano proszę bardzo, film z gry, w kilku odcinkach. Fenomenalna rzecz. Pierwsza część niżej, kolejnych siedem na tej stronie. Polecam też stronę artysty.
The Last Express - Part 1 from jordan mechner on Vimeo.
Empire: Total War: Victory
Ostatni raz podobne wydarzenie miejsce miało w październiku 2007 r., kiedy Football Manager 2008 pobił konsolowe tytuły i zajął pierwsze miejsce na liście najlepiej sprzedawanych gier w Wielkiej Brytanii. Oczywiście wszyscy wiedzą, dzięki nieocenionym wieściom rozgłaszanym przez media, wydawców, a zwłaszcza producentów sprzętu, że granie na PC obumiera, ale życie, jak to zwykle bywa, pisze swoje scenariusze. Empire: Total War w tyle zostawiło Killzone 2, Wii Fit i Halo Wars. Czy niektórym to wydarzenie da do myślenia? Nie sądzę, niektórzy wszak nie myślą.
Źródło: Gamasutra.
Źródło: Gamasutra.
Gadające głowy: Christian Svensson (Capcom) o swojej miłości do PC
Capcom lubi PC. Nie dość, że wydaje na nie gry, to jeszcze do PC Gaming Alliance wstąpił. W wywiadzie dla Videogamera, Christian Svensson opowiada dużo i chętnie o tym, jak Capcom postrzega segment pecetowy, chwali jego możliwości, zdradza, że Lost Planet i Devil May Cry najlepszy jest właśnie w wersjach PC. Warto zerknąć.
We view the PC gaming market as a growth platform. To be fair, we don't have it 100 per cent right either right now in terms of content, in terms of presentation, in terms of how we're going to reach our audience on the PC. Some of this is still a learning process for us. The PC for us as a growth platform, that growth comes in a number of areas. I'll use international and emerging markets as a key one. There are plenty of territories around the world where our content will never be viable as a console product within those territories. It will only be viable as a PC product. There are emerging markets that are fantastic markets, or within a few years will be even better markets. Russia and Brazil are prime examples. Our content should be there, our brand should be there and there is no reason why we shouldn't be building an audience in those territories.Źródło: Videogamer.com
poniedziałek, 9 marca 2009
Zagraj w Pearl Jam
Gdzie się człowiek nie obejrzy, zewsząd wyskakują gry. Zachodzę na stronę oficjalną Pearl Jam, który planuje reedycję albumu Ten, a tam małe puzzle z nagrodą w postaci filmiku i możliwości odsłuchania poszczególnych kawałków. Duża frajda.
Źródło: Nuta.pl
Źródło: Nuta.pl
Gadające głowy: Mike Simpson (The Creative Assembly) o PC, strategiach i innych takich
Mike Simpson z The Creative Assembly (Empire: Total War, Stormrise) o PC, konsolach, strategiach i tym podobnych kwestiach w wywiadzie dla GameIndustry.biz.
Q: PC development seems to be a bit of an after-thought for some genres now, with console dominated them, but it's still a key place for some things. Are strategy games simply better on PCs, is it just a case of implementation, or is it just personal preference?Źródło: GameIndustry.biz
Mike Simpson: For the actual genre I think you have to carve it up into its different bits - we could talk about RTS on PC or console, and there were a host of attempts to get RTS franchises onto console, but controls were always a problem.
Thinking about the kind of game we're doing with Total War, it just doesn't fit - that's the first thing. The size of the game is enormous, and there's no way of making it fit on a current generation console.
But I think you're right to some extent - strategy gaming is more of an intellectual, sit-back-and-think sort of process, and maybe doing that at your desk with a mouse and a keyboard is more appropriate than sitting on a beanbag in front of a TV.
Q: With consoles more of an entry point into playing games now, does that pose a threat to PC gaming, in that without consoles maybe more would be playing PC games?
Mike Simpson: No, I don't think that for PC strategy games... I don't think it's a threat. There's certainly no sign from our franchise that's happening. We're always looking at ways to expand it, rather than working on an assumption that it's going to decline.
It is quite a complicated issue, and some of it's related to the whole console life cycle as well - when a new generation of consoles comes out, PCs suddenly look quite unfavourable by comparison. But three of four years later, when you compare the price of a PC with the price of a console, suddenly you're getting more power for your money with a PC, and things tend to shift back.
That's happened with all the previous generations - so I think there is a natural cycle.
Q: Microsoft and Sony would have you believe this one will be a longer cycle, though.
Mike Simpson: Yes, they would - and it may well be driven by first-person shooters than strategy, but I think both of them will do better on PC than on console as time goes on, and the console fades back. You'll start seeing games that just cannot be made on console, and can only be made with the power of PCs.
niedziela, 8 marca 2009
Gra wstępna: Watchmen: The End Is Night

Kiedy gra kosztuje 20 dolarów rodzi się podejrzenie, że może nie być dobrze. Kiedy 20 dolarów kosztuje egranizacja wielkiego komiksowego i kinowego przeboju, oznacza to, że chyba na pewno nie jest dobrze. Tak to wygląda na pierwszy rzut oka i chłopski rozum. Strażnicy, oparty na słynnym komiksie Moore’a i Gibbonsa film Zacka Snydera skazany był na sukces, pytanie dotyczyło tylko stylu, w jakim go osiągnie. Po prawdzie, styl filmu jest bardzo przyzwoity, takie odnoszę wrażenie. Zresztą, trudna to była sprawa, to całe przeniesienie komiksu na ekran. Jeżeli ktoś nie zna szczegółów, a chciałby braki uzupełnić, warto sięgnąć po tekst Esensji na ten temat. A co z grą?
Ano, zagrałem w demo, krótkie ono jest, ale całą grę skończyć można ponoć w czasie mniej więcej odpowiadającym długości filmu, co już zakrawa na kpinę, choć jednocześnie w pewnym sensie tłumaczy kwestię ceny. Zaczyna się zabawa wstępem komiksowym, jest przyjemnie, a głosy postaciom podłożyli aktorzy filmowi. Wiadomo, licencja, a wydawcą gry jest Warner Bros. Dalej jest za to znacznie gorzej. Lądujemy na dziedzińcu więziennym, bo przyjdzie nam stłumić bunt. Kierujemy Rorschachem, towarzyszy nam jako postać niezależna batmanowaty Nite Owl. Wkraczamy w więzienne mury. Co dzieje się dalej? Bijatyka na całego, co i rusz wyskakują z różnych kątów mniejsze lub większe grupki więźniów, niektórzy w czerwonych drelichach, wiadomo, szczególnie niebezpieczni, ale co tam, i tak dajemy im wycisk - pięściami, z kolana, oburącz, z łokcia, z podskoku, kopniakiem, podbródkowym, z wyskoku, lewym prostym, z doskoku, z hukiem, niekiedy pałką policyjną, za każdym wszak razem bez pardonu i litości. I tak przez jakieś 15 minut, bo tyle mniej więcej trwa demo. Nic więcej w tej grze nie ma. No może jeszcze kilka komentarzy postaci, wymruczanych pod nosem.
Graficznie gra nie zaskakuje, ale zaskoczeniem jest powtarzalność wszystkiego, co mijamy na swej drodze. W pewnej chwili nawet pomyślałem, że zamiast przeć naprzód, pomyliłem drogi i cofnąłem się nieco, bo wpadłem wtóry raz do pomieszczenia kontrolnego, w którym pociągnąć musiałem za dźwignie dwie, co spowodowało wypuszczenie kilku rzezimieszków, którym za chwilę sprawiłem zresztą manto. Żeby było ciekawiej, to pomysłowość autorów gry ze studia Deadline Games kończy się na kilku wzorcach fizjonomii typków różnych. Powtarzalność postaci, która bawiła mnie w Wiedźminie, tutaj irytuje, bo niestety poza tymi łajdakami, których w widowiskowy sposób obijamy i kilkoma powtarzającymi się pomieszczeniami/korytarzami, nie ma tu kompletnie nic. Jeżeli dalej jest tak jak w demie, a podobno jest (dowód: minirecenzje w Kotaku i HollywoodChicago.com), to należy ten tytuł omijać szerokim łukiem, chyba że ktoś lubi, bo 20 dolarów, przy aktualnym kursie, może sprawić nam znacznie więcej frajdy. Ten komiks i film zasługują na lepszą grę. Niestety, tym razem trafił się klasyczny, marketingowy gniot wydany przy okazji premiery kinowej.
Resident Evil 5 nie jest jednak rasistowski
Ufff, kamień z serca. Najpierw zaryzykowało to stwierdzenie The British Board of Film Classification, które przyznaje na Wyspach kategorie wiekowe grom, a ostatnio wypowiedział się na ten temat Glenn Bowman, naukowiec z uniwersytetu w Kent indagowany przez Videogamera. Ale niektórzy i tak na pewno wiedzą swoje.
Źródło: Eurogamer, Videogamer
Źródło: Eurogamer, Videogamer
sobota, 7 marca 2009
Najważniejsze imprezy w branży
GameIndustry.biz opublikowało wyniki ankiety przeprowadzonej wśród przedstawicieli biznesu z grami związanego, której celem było ustalenie hierarchii imprez branżowych. I co się okazało? Znaczenie E3 zmalało albo też nigdy nie było aż tak duże, jak się powszechnie sądziło. Nie ma też na liście lipskiego dotychczas GC, co potwierdza opinie, że była to raczej impreza dla mas, a nie biznesu. Zestawienie wygląda tak:
* Game Developers Conference: 40.6%
* E3: 34%
* GamesCom: 5.7%
* Develop in Brighton: 3.8%
* Nordic Game: 2.8%
* DICE Summit: 2.8%
* Games Convention Asia: 1.9%
* Game Connection: 1.9%
* GameHorizon: 0.9%
* Other: 5.7%
I tylko jedno pytanie się nasuwa. Jaką metodą wybrano metodę głosowania?
Żródło: GameIndustry.biz
* Game Developers Conference: 40.6%
* E3: 34%
* GamesCom: 5.7%
* Develop in Brighton: 3.8%
* Nordic Game: 2.8%
* DICE Summit: 2.8%
* Games Convention Asia: 1.9%
* Game Connection: 1.9%
* GameHorizon: 0.9%
* Other: 5.7%
I tylko jedno pytanie się nasuwa. Jaką metodą wybrano metodę głosowania?
Żródło: GameIndustry.biz
piątek, 6 marca 2009
Gra na nutę: Coś tu i ówdzie
2K Games zrobiło niespodziankę i w sieci pojawił się zalążek strony Something In The Sea, poświęconej BioShockowi 2. Szczegóły padły już na crpg.blogu, tutaj ograniczę się do przywołania utworu, na którego nutę można hasło nucić. David Bowie - The Hearts Filthy Lesson z 1995 r. Niektórzy mogą kojarzyć nagranie ze ścieżki muzycznej Siedem D. Finchera. Refren brzmi następująco:
Something in our skiesMiłego oglądania i słuchania.
Something in our skies
Something in our blood
Something in our skies
czwartek, 5 marca 2009
Steam oferuje: Zeno Clash
Dobra wiadomość dla zainteresowanych grą Zeno Clash chilijskiego zespołu ACE Team. Wiosną, a ona już za pasem, gra pojawi się w ofercie sieciowej. Steam i Direct2Drive zażądają za grę 20 dolarów amerykańskich, czyli biorąc pod uwagę przelicznik steamowy - 20 euro. Pytanie brzmi - czy gracze powinni być entuzjastami wejścia do strefy euro?
Źródło: Worthplaying
Źródło: Worthplaying
Czy recesja coś zmieni?
Zdania są podzielone. Jedni uważają, że upadną słabsi, mniejsi etc., a zostaną najwięksi, najsilniejsi, którzy będą robić to, czego oczekuje najwięcej osób. Zdaje się, że taką wizję swego czasu roztoczył Wielki Elektronik Mr Riccitiello, ale mam wrażenie, że mógł przesadzać. Inni twierdzą z kolei, że recesja wymusi cięcia w kosztach nie tylko firmowych, ale i budżetach projektów, które będzie trzeba robić z większym pomyślunkiem i szacunkiem dla gustów określonych, mniejszych grup odbiorców. Do tego poglądu zdaje się przychylać autor ciekawego tekstu Recession, The Beginning Of An Era. Najpewniej, jak zwykle, prawda leży pośrodku - to mój wkład w tę dyskusję. Ciekawa, choć krótka lektura na czwartkowy wieczór.
Źródło: GameSetWatch
Źródło: GameSetWatch
środa, 4 marca 2009
Agora wchodzi do gry w ten piątek
Uhuhu, czyżby Wyborcza startowała w piątek z dodatkiem o grach? Najprawdopodobniej w ramach Co jest grane otrzymamy teksty autorów znanych z Polygamii i Gamecornera. Na to przynajmniej wskazuje ten film. Zobaczymy, zobaczymy.
poniedziałek, 2 marca 2009
Zeno Clash - chilijski punk fantasy
To wygląda dość ciekawie. Osobliwie i ciekawie. Zwie się Zeno Clash, pochodzi z Chile i jest bijatyką osadzoną w, jak to określają twórcy, punk fantasy world. Fragment poniższego filmu, występujący pomiędzy 41 a 57 sekundą, wbił mnie w fotel. Ciekawe, nie powiem, naprawdę ciekawe.
Ale to nie wszystko. Kolejny filmik. Czyż nie jest intrygujący?
Strona oficjalna gry
Ale to nie wszystko. Kolejny filmik. Czyż nie jest intrygujący?
Strona oficjalna gry
niedziela, 1 marca 2009
Retrosfetro , czyli o retro po polsku
Polski akcent wyłowiony z sieci zupełnym przypadkiem. Blog Retrosfetro, a na nim o... oddam może głos autorowi
Inne powiązane wpisy plus jeden, który o powiązania posądzony być nie może:
Retroaction w sieci!
Sztuka gier
Kto kupi kolekcję automatów Michaela Jacksona?
Retro jest wyraźnym pójściem pod prąd wszelkim trendom, modom i innym hype’om i opowiada się par contre do wszystkiego co nowe i pożądane. Swoją egzystencję opiera na zakorzenionej w melancholicznych osobnikach nostalgii, reprezentowanej przez ikony z przeszłości.Przyznam, że Bartłomiej Kluska zyskał kompana w dziele rozsiewania retrowirusa.
To dlatego gry pisane na komputery/konsole 8 bitowe urastają do rangi arcydzieł. Dobrze nam się kojarzą.
Tworzenie sprajtów przypominało pracę nad logotypem gdzie na matrycy 16x16 pixeli artysta starał się stworzyć maksymalnie czytelny animowany symbol, zaś rozdzielczość ekranu i uboga paleta nierzadko doprowadzała do tego iż powstawały gry wizualnie ocierające się o plakat.
Po pierwsze symbolika przekazu. Wymuszone sprzętowo uproszczenia sprowadzają przekaz wizualny do poziomu koniecznej prostoty.
Po drugie łatwo wpadająca w ucho muzyka tworzona na kilku tonach, wędrująca gdzieś do podświadomości po to żeby przy byle okazji nucić ją bezwiednie odtwarzając z pamięci prostą melodykę.
Po trzecie idealna korelacja pomiędzy umownością przedstawianego uniwersum a wyobraźnią ówczesnego wychowanego w dużej mierze na książkach odbiorcy, potrafiącego „dopisać” sobie ledwie zarysowaną fabułę i „zobaczyć” to czego twórca nie był w stanie przedstawić.
Inne powiązane wpisy plus jeden, który o powiązania posądzony być nie może:
Retroaction w sieci!
Sztuka gier
Kto kupi kolekcję automatów Michaela Jacksona?
Sztuka gier (3)
Obawiałem się, że Sztuka gier będzie wpisem jednorazowym, ale na szczęście w sieci wyłowić można każdego tygodnia kilka informacji, które do takiego wpisu zdają się przystawać. Czas na trzecią porcję. Pierwsza znajduje się tu, a druga tu.
The Cinematic Art of World of Warcraft: Wrath of the Lich King, ładnie zatytułowany album z grafikami związanymi z wiadomą grą. Kotaku proponuje pięć sposobów na wykorzystanie tego wydawnictwa. Zamówienia składać można m.in. na Amazonie.
Zdarza się niekiedy, że ludzie nie mają co w wolnych chwilach robić. Zamiast wykorzystać ów czas produktywnie, np. na gapienie się w TV, picie piwa w parku albo łażenie po sklepach, wolą prowadzić blogi lub kręcić zwariowane filmy. Ponieważ kilka dni temu grupa takich właśnie ludzi zamieściła w Tubie nowy film inspirowany kolejną grą. Zapraszam na seans. Na stronie The Mega64 jest ich więcej.
Lubię oglądać okładki gier, a właściwie co poniektóre okładki co poniektórych gier. Wspominałem czas jakiś temu o powstaniu Box Art, dziś mogę już napisać, że blog wart jest odwiedzenia, bo ciekawych okładek zgromadzono na nim już sporo.

I na koniec coś w stylu retro. Spectrum of Beauty (a tiny digital exhibition) na Gnom's Lair. Miałem dopisać jeszcze coś i chodzi o polski akcent, ale zostawię to sobie na osobny wpis.
The Cinematic Art of World of Warcraft: Wrath of the Lich King, ładnie zatytułowany album z grafikami związanymi z wiadomą grą. Kotaku proponuje pięć sposobów na wykorzystanie tego wydawnictwa. Zamówienia składać można m.in. na Amazonie.
Zdarza się niekiedy, że ludzie nie mają co w wolnych chwilach robić. Zamiast wykorzystać ów czas produktywnie, np. na gapienie się w TV, picie piwa w parku albo łażenie po sklepach, wolą prowadzić blogi lub kręcić zwariowane filmy. Ponieważ kilka dni temu grupa takich właśnie ludzi zamieściła w Tubie nowy film inspirowany kolejną grą. Zapraszam na seans. Na stronie The Mega64 jest ich więcej.
Lubię oglądać okładki gier, a właściwie co poniektóre okładki co poniektórych gier. Wspominałem czas jakiś temu o powstaniu Box Art, dziś mogę już napisać, że blog wart jest odwiedzenia, bo ciekawych okładek zgromadzono na nim już sporo.

I na koniec coś w stylu retro. Spectrum of Beauty (a tiny digital exhibition) na Gnom's Lair. Miałem dopisać jeszcze coś i chodzi o polski akcent, ale zostawię to sobie na osobny wpis.
Subskrybuj:
Posty (Atom)