niedziela, 29 marca 2009

Gadające głowy: Jeffrey Kaplan o tym, że nie jest Shakespearem

Jeffrey Kaplan, który tworzył World of Warcraft, a teraz w mozole pracuje nad nowym MMO Blizzarda, określił rolę i zadania deweloperów.
Basically, and I'm speaking to the Blizzard guys in the back: we need to stop writing a fucking book in our game, because nobody wants to read it.
We need to deliver our story in a way that is uniquely video game. We need to engage our players in sort of an inspiring experience, and the sooner we accept that we are not Shakespeare, Scorsese, Tolstoy or the Beatles, the better off we are.
Fakt, deweloperzy nie są ani Shakespeare'ami, ani Beatlesami, ani Tołstojami. Powinni skupiać się na przekazywaniu treści w sposób wyjątkowy i charakterystyczny dla interaktywnego medium, jakim są gry. Brawo panie Kaplan. Nic, tylko przyklasnąć.

Problem polega jednak na tym, że treści w grach z reguły nie ma, a jeżeli już jest, to najczęściej w formie przyswajalnej dla dwunastolatków. Jak na dłoni widać też problemy z wykształceniem charakterystycznej dla gier formy ich przekazu. Pan Kaplan, podobnie jak Blizzard zresztą, nie kiwnął palcem nawet, aby w czyn wprowadzić słowa, którymi tak chętnie szermuje w wywiadach. Łatwo rzec, trudniej zrobić.

Źródło: Shacknews

0 komentarze: